Posty

Nic nie dzieje się przypadkiem

Właśnie zostałam wylana z pracy... Z jednej strony czuję ulgę, bo źle czułam się w tej pracy. Z drugiej zaś strony mam poczucie beznadziei - jednak nie wyrzuca się kogoś z pracy bez powodu... Ja po prostu nie byłam gotowa na zmianę pracy. Dalej borykam się z powikłaniami po przejściu COVID-19. Mam zaniki pamięci, obniżoną koncentrację, wahania nastroju... Jutro idę do mojej psychiatry na kwalifikację na oddział psychiatryczny. Potrzebuję pomocy, bo nie radzę sobie ostatnio z niczym - ani z emocjami, ani z relacjami międzyludzkimi, ani nawet ze zwykłymi czynnościami :/ Zobaczymy co będzie. Na razie należy mi się odrobina świętego spokoju. 

Dziękuję

Obraz
Bardzo dziękuję Wam za wsparcie. Od zawsze jestem osobą pełną sprzeczności. Otacza mnie wiele ludzi, a czuję się samotna. Uśmiecham się i płaczę jednocześnie. Taka jest moja codzienność. Pracuję nad samoakceptacją,natomiast jest to bardzo trudne. Wydaje mi się, że zawsze bardzo chciałam się zmienić, ale nie miałam do tego narzędzi. Teraz mam narzędzie w postaci psychoterapii. Pewien etap z terapią DDA już dawno zakończyłam. Teraz zmieniłam terapeutę i zaczynam ciężką pracę nad wykrzywionym obrazem rzeczywistości. Może jakoś to będzie. Na razie jest we mnie zbyt wiele. Emocje mną szargają i muszę nauczyć się je zdrowo wyrażać.  Zawsze bardzo potrzebowałam akceptacji ludzi wokoło - niestety nigdy jej nie otrzymałam, albo otrzymywałam i niszczyłam to w jakiś sposob. Nie potrafię tworzyć zdrowych relacji. Trudne, ale do wypracowania. Muszę poznać najpierw siebie, a potem na innych. Bywa źle, ale mam duże wsparcie w partnerze. Myślę, że gdyby nie on, to nie pisałabym tego posta. Ostatni...

Wieczne wymówki, roztargnienie czy pocovidowe schorzenia?

Obraz
Ostatnio zastanawiam się czy zawsze byłam tak roztrzepana... Bo ktoś coś do mnie mówi, a ja za 5 minut robię coś zupełnie innego... Przykładów nie trzeba szukać daleko. Dziewczyna z którą prowadzę klasę rozdziela nam zadania. Zawsze jednak zrobię to po swojemu... Ale czemu? Źle się wyraża? — nie sądzę... Raczej moje dziwne postrzeganie tej rzeczywistości jest tu winne. Każda taką sytuacja mnie dobija. Potem tłumaczę się, że to po covidzie... Że to dlatego jestem tak rozkojarzona. Ale czy to jest prawdą? Chyba nie do końca, bo patrząc na moją współpracę z innymi, zawsze miałam problem z tym, że ktoś inny wydaje mi polecenia. Sama wolę je wydawać. Rzecz w tym, że bycie indywidualistą nie jest w moim życiu ok. Zawsze wiąże się to z wyrzutami sumienia i płaczem.  Ostatnio nie jest ze mną najlepiej. Czemu? Bo znówu jestem nowa. Znowu przechodzę przez proces zapoznawania się z ludźmi. Efekt już jest takiyjak zwykle - ludzie raczej unikają kontaktu ze mną. Ja boję się związać z jakimkolwi...

Popełniam cały czas te same błędy....

Obraz
 Jak zwykle coś mi nie wychodzi. Ale nie chcę od tego uciekać. Muszę być silna. Ostatnio miałam zastępstwo w klasie, a że jestem nauczycielem nowym w szkole, to dzieci bardzo mnie testują. Musiałam odrobinę zbyt wyraźnie postawić granicę, bo dzieci z tej klasie się mnie zaczęły bać... Rodzice dzwonili nawet do dyrektorki. Miałam ważną rozmowę z nią, ale cieszy mnie, że jest dla mnie wyrozumiała. Ciężko jest wejść w strukturę nowej placówki. Kocham swoją pracę i muszę zapomnień o horrorze z poprzedniej placówki. Poza tym jestem młoda... I to moja pierwsza praca w szkole systemowej. Muszę zapomnieć o poprzedniej szkole, w której zostałam okropnie wyzyskiwana. Chyba dorosłam do tego, żeby wziąć to na klatę i przejść do codzienności. Ostatnio dużo ćwiczę i będę się starała jeszcze więcej. Olałam trochę uczelnię... Muszę ogarnąć się trochę. Myślę że zacznę od 2x pomodoro. Na dobry początek.  Muszę przestać przeżywać wszystko jak mrówka okres.  Może Kiedyś uda mi się być normal...

Jakoś dziwnie...

Obraz
Nie wiem ostatnio co się ze mną dzieje. Wszystko biorę zbyt emocjonalnie... Nie umiem odpuścić i zostawić pracy w pracy. Mam wrażenie, że wszystko tam robię źle. Że za bardzo się rządzę, że za mało współpracuję. Generalnie nie daję sobie rady z niczym. No i chyba nie za bardzo jestem lubiana. To wszystko przez fakt, że wtrącam się do rozmów. Jest tak, bo pod wpływem stresu paplam. A jestem zestresowana nowym miejscem i nowymi uczniami, nauczycielami itd..  Mam duży problem ze sobą, z jedzeniem również. Czasem zastanawiam się jak tak chora osoba jak ja może być nauczycielem. Jedna rzecz jest w tym wszystkim optymistyczna - mimo ogromu spożywanych kalorii, schudłam. Nie ważę się, bo chce być zadowolona z mojego wyglądu, a nie wagi... Chcę dojść w dwa lata do rozmiaru 42. Chcę również kupić sobie stepmanię, bo to zawsze sprawiało mi przyjemność i właśnie wtedy byłam chuda, bo codziennie tańczyłam. Zmieniam terapeutę, na takiego, który pomoże mi w sprawach kompulsywnego jedzenia. Zobac...

Postanowione...

Obraz
Ostatnio mam bardzo dołujący czas w moim życiu. Mimo, że niby wszystko jest ok, to mam poczucie, że nic mi nie wychodzi... Uczniowie ode mnie odchodzą, jeden po drugim. Nie dziwię się, bo nie szlifuję ani hiszpańskiego, ani angielskiego... Myślę, że na pewno nie będzie już jak dawniej... Od lipca będzie lipa, bo zacznę znów płacić podatki i jako nauczyciel będę zarabiać na rękę jakieś 1800 zł - to głodowa pensja, mając na uwadze, że na studia rocznie płacę ponad 5000 zł... No i ceny tak szybko rosną :( no i generalnie zarabiam 100zł brutto więcej niż najniższa krajowa :/ najgorzej, że byłam świadoma, że tak będzie. Nauczyciele są naiwni i pracowici.. Żeby mieć godną wypłatę wszyscy moi znajomi albo dają korki, albo pracują w poradni psychologiczno-pedagogicznej.  Byłam głupia myśląc, że bycie nauczycielem jest fajne... Nie jest. Użeranie się z dziećmi w klasach 1-3, jest okropne. Wydaje mi się, że w trakcie pandemii grali tylko w CSa i mózgi im powypalało. Stali się bezczelni, arog...

Zamknij się...

Obraz
 Mimo wielu lat terapii nadal mam problem z wchodzeniem w nowe relacje. Nie chodzi o te miłosne, ale o zwykle interakcje. Właśnie zaczęłam pracę w nowej szkole. Znaczy już jakiś czas uczyłam dzieci zdalnie, ale dopiero od poniedziałku poznaję wszystko w realu... Nie umiem trzymać gęby na kłudkę..  Wtrącam się do rozmów :( to silniejsze ode mnie, bo emocje górują. Chciałabym być normalna..  Jeśli chodzi o dietę to idzie ok - w szkole są darmowe owoce, warzywa i mleko, więc to duży składnik mojej diety. W końcu chcę coś zaoszczędzić. Dziękuję Was za wsparcie, przepraszam za chwilowy brak mojego - wdrażam się i to pochłania 1000% mojego czasu.