Posty

Niby wszystko się układa... A ja nadal nie potrafię być szczęśliwa...

Mam cudownego partnera... Wsparcie finansowe rodziców.... Satysfakcjonującą pracę ... Ale nadal jestem gruba i brzydka. Zajadam każdą możliwą emocje. Smutek, radość, żal i podekscytowanie wiąże się tylko i wyłącznie z jedzeniem.... i setkami wypalanych przeze mnie papierosów... No i hektolitrami wypitej coli. Nie wiem jak sobie z tym poradzić. Chcę żyć zdrowo. Moi rodzice niestety mi to utrudnili - z dzieciństwa pamiętam tylko słodzone napoje i dużo mięsa i ziemniaków... Nie wiem jak to zmienić. Jestem bezsilna, cały czas uważam że nie zasługuje na miłość. Mimo, że ją mam, to nie potrafię tego docenić. Waga wskazuje 108kg... Jak taka tłusta kobieta może być z mężczyzną 40kg chudszym i jeszcze mu się niby podobać? Uważam że mój facet zasługuje na coś lepszego. Na mniej znerwicowaną dziewczynę, chudszą, ładniejszą i spokojniejszą... Generalnie jest cudownie, a ja to wszystko niszczę. Bez sensu.

A morze czerwone zalało...

Obraz
Ach... Ten okres. Mam momentami dość. Dwa razy w miesiącu mam okres. Nie ogarniam tego. Mój ginekolog czeka na wyniki badań z próbami wątrobowymi, żeby mi dobrać antykoncepcję i uregulować to gów****... Jestem przez to rozstrojona emocjonalnie. Powinnam się uczyć. Ale cały czas myślę o tym jak strasznie zawalilam... Wilczy głód... Chęć zapchania pustki w środku... Chcę zajedzenia emocji . Zjadłam dzisiaj czekoladki, wypiłam 1,5 piwa, zjadłam pizzę... Kurde. Tyle starania na marne. Kto Oto jak w jeden wieczór spieprzyć kilka tygodni starań. Oprócz tego tonę w brudzie i bałaganie. Od kiedy nie ma lokatorki, nie chce mi się sprzątać. Jutro przychodzi do mnie mój partner i muszę chociaż trochę tu ogarnąć. Ale jak? Rano mam egzamin (poprawkę). Nie umiem się zabrać do roboty. W tym semestrze na prawdę nie daje sobie rady z najprostszymi przedmiotami... Ale muszę zdać. Nie ważne jak. Zdam to! Rano idę na uczelnię się pouczyć, a o 10.00 będę pisać. Może się uda.. Ostatnio dużo myślę o mo...

Powoli do przodu.

Obraz
Hej dziewczyny ! Jakoś idzie. Oswajam się z dietą. Kilogramy powoli lecą w dół dzięki dużej determinacji. Czuję się odrobinę lepiej j fizycznie i psychicznie. Zmiana leków antydepresyjnych jest niewątpliwie pozytywna :) Myślę, że powinnam Wam odrobinę opowiedzieć o insulinooporności. Po pierwsze to NIE jest choroba! To jest zespół metaboliczny, który zbagatelizowany może prowadzić do dużej otyłości, cukrzycy typu II, oraz otłuszczenia narządów wewnętrznych, bezpłodności, problemów ginekologicznych oraz wielu innych... Powtarzam - to nie choroba!!! Muszę unormować mój metabolizm. Cukier odstawiony w niemalże 100 procentach, nawadnianie organizmu i ograniczenie glutenu i produktów przetworzonych. Nie ma źle. Przyzwyczajam się. Zmieniam stopniowo styl życia. Kolejną sprawą jest mój związek. Nie jest długi, ale czuję, że jest w miarę stabilny. Zawdzięczam to przede wszystkim rozmowom, dużemu zaufaniu do mojego partnera oraz gotowością do tworzenia związku. Szczerość to podstawa. Zar...

Czasem najlepszym motywatorem jest.... Zdrowie...

Cześć dziewczyny! Wiem, że bardzo długo mnie nie było, pewnie żadna z Was tego nie przeczyta, ale chyba potrzebuje się wypisać... Mój związek układa się bardzo dobrze. Mam cudownego mężczyznę, który jest zaradny, inteligentny, pracowity, czuły, romantyczny, zabawny.... Mogłabym jego zalety wymieniać godzinami, lecz najważniejsze, że mnie kocha, mimo mojej tuszy i wspiera w procesie chudnięcia. Moja waga niby nie szła w dół, ważę i obecnie 105 kg, ale w obwodach mi poszło sporo. Widać wizualnie, że jest mnie mniej. Zaczęłam prowadzić bardziej aktywny tryb życia. Dużo chodzę, zamiast wsiadać do autobusu, po prostu idę. Oprócz tego dosyć intensywny trening mam kilka razy w tygodniu z moim partnerem - nie wiedziałam, że sex to tak wyczynowy sport 😂 Jeśli chodzi o dietę, to od tygodnia zmieniam nawyki żywieniowe - mam insulinooporność [IO], co może w konsekwencji przerodzić się w cukrzycę typu II, więc odstawiłam cukier na bok. Lekarz też przepisał mi leki, które pomagają zbić wagę ...

Chudnę :)

Obraz
Miłość chyba powoduje, że chudnę. Nie patrzę na wagę. Ale widzę po twarzy. Pierwszy raz od bardzo dawna mam partnera. Jest cudowny. Zakochany we mnie po uszy :) oczywiście z wzajemnością. To wszystko dodaje mi skrzydeł. Dzisiaj pół dnia przesiedzielismy w łóżku. Było cudnie. Nie pozwalam się do mnie w 100% zbliżyć. Ale miałabym ochotę się z nim przespać. Nigdy nie miałam takiej pewności. Ale musimy poczekać. Chcę poczekać. Mieć całkowitą pewność. Jeśli chodzi o Danio to po prostu miałam w lodówce, wiem że to sam cukier. Ale mój facet zjadł ;) Dziękuję Wam za wsparcie.
Obraz
Kilkukrotnie próbowałam napisać tego posta.... za każdym razem nie umiałam znaleźć odpowiednich słów, żeby opisać to jak się czuję. Muszę schudnąć! Muszę ! Od jutra chce ćwiczyć z Mel B codziennie przez conajmniej miesiąc. Jeść regularne - w większości nabiał i zdrowe produkty. Mój plan żywieniowych na weekend: Śniadanie: Danio II śniadanie: Fasten Obiad na uczelni: jakaś zupa Kolacja na uczelni: zrobię sobie jakąś kaszę ze strączkami Kolacja w domu: coś niskokalorycznego - jeszcze nie wiem Chce czuć się atrakcyjna. Na razie czuje się jak beczka. To chyba tyle...

Zakochanananananana

Obraz
Wiecie co? Chyba znalazłam receptę na szczęście i miłość. Zaakceptowałam to jak teraz wyglądam, Zaakceptowałam moje wady. Oczywiście dalej chce być chudsza i chcę być lepszym człowiekiem i nauczycielem. Wiem, że to osiągnę prędzej czy później. Ale po prostu chce być na tu i teraz. Ostatnio pisałam o pewnym chłopaku. Wczoraj przyszedł do mnie z winem, ładnie ubrany, ładnie pachnący, miał być z 1-2 h. Ale został na noc rozmawialiśmy jakbyśmy znali się od zawsze. Iskrzyło. Było romantycznie. Wiedziałam, że on chce mi zaimponować,  pokazać swoją męskość, ale pokazał też swoją wrażliwość. Czułam te przyjemne motylki w brzuchu. Bardzo dawno nie czułam takiego spokoju ducha. On przede wszystkim się nie spieszy. Nie chce za szybko przejść na kolejny etap znajomości. Ale rano jak się żegnaliśmy to myślałam, że mnie nie wypuści że swoich objęć. Jak teraz myślę o tym wieczorze to ciepło mi na sercu. W sumie jestem zdziwiona, bo go kokietowałam. To do mnie niepodobne.  Z drugiej str...