Posty

Bałagan w domu, bałagan w glowie.

Zasługujecie na wyjaśnienia. Nie było ostatnio dobrze, wszystko za bardzo brałam do siebie. Płakałam bez powodu, stresowałam się wszystkim w około. Po prostu sama zgotowałam sobie taki los... Przestałam brać leki na depresję, bo myślałam, że ich już nie potrzebuje... Bardzo się myliłam. Na szczęście już wzięłam leki i jestem spokojniejsza. Dziękuję wam za wsparcie. Będę co jakiś czas pisać co u mnie :)

Boli mnie dusza

Jest źle. Chce mi się płakać. Nie chce mi się żyć. nawet moi bracia nie chcą się że mną spotykać. Nienawidzę mojej uczelni. Nie chce tam być. Nienawidzę siebie. Nie chce żyć.

Spokój nas uratuje....

Obraz
Słowa, które tytułują ten post zawsze mówi mi mój chłopak. Kocham go. Kocham go nad życie. Nie chcę go stracić. Nie moge. Zawalam znów wszystko po kolei. Ale muszę się ogarnąć i iść dalej. Przestałam ostatnio brać leki. Po 2 tygodniach znów zaczęłam palić. Muszę to rzucić. Muszę przestać. Dla mojego chłopaka. Dla siebie. Dla zdrowia. Żeby pokazać sobie, że choć jedną rzecz potrafię zrobić dobrze. Żeby już nikogo nie zawieść. Żeby nigdy więcej przed daniem całusa mojemu najdroższemu, nie słyszeć "napij się chociaż coli...". Mój chłopak nienawidzi papierosów. Ja też. Przez nie zbyt wiele złego podziało się w moim życiu. Mimo upadku, ba setki upadków, muszę walczyć dalej. Skoro dałam rade 2 tygodnie, to dam radę i miesiąc i dwa, i rok i 10 lat... Zaczęłam tyć. To mnie przeraziło. Wtedy właśnie ponownie sięgnęłam po papierosa. Wczoraj po 24h bez palenia, dostałam ataku paniki, płaczu. To było straszne. Byłam bezsilna. Najgorsze, że tym wszystkim ranię mojego najkochańszego. M...

Muszę wziąć sprawy w swoje ręce.

Obraz
Po powrocie z urlopu zaczął boleć mnie krzyż. Potem miałam biegunkę. Potem przez 3 dni gorączka wahała się między 39-41°. Okazało się że mam coś z nerkami. Czuję się jakbym zaraz miała trafić do geriatryka... Biorę ilość leków, którą przyjmuje osoba w wielu 75lat... A nie mam nawet 25 :( Postanowiłam, że muszę się zmienić. Zaczęłam od rzucenia palenia. Kupiłam desmoksam. Od piątku do poniedziałku włącznie wypaliłam 22 papierosy. Wcześniej przynajmniej 25 dziennie. Jest progres. Dzisiaj pierwszy dzień bez papierosa. Nie pije już tak dużo coli - pije herbaty ziołowe, zioła z ogródka, wodę i szklankę soku że świeżej pomarańczy. Drugim postanowieniem jest jedzenie mniej. Wychodzi - jem o wiele mniej. Przeraziło mnie że mój chłopak przygotował mi dzisiaj 2 kotlety schabowe - stwierdził, że chce mi sprawić przyjemność, a wie że lubię mięso... No ale bez przesady. Ja jem mieso, a nie wpier**lam jak świnia... Przykro mi, że myśli, że skoro tak wyglądam, to znaczy, że dużo jem. Ale po prost...

Niby wszystko się układa... A ja nadal nie potrafię być szczęśliwa...

Mam cudownego partnera... Wsparcie finansowe rodziców.... Satysfakcjonującą pracę ... Ale nadal jestem gruba i brzydka. Zajadam każdą możliwą emocje. Smutek, radość, żal i podekscytowanie wiąże się tylko i wyłącznie z jedzeniem.... i setkami wypalanych przeze mnie papierosów... No i hektolitrami wypitej coli. Nie wiem jak sobie z tym poradzić. Chcę żyć zdrowo. Moi rodzice niestety mi to utrudnili - z dzieciństwa pamiętam tylko słodzone napoje i dużo mięsa i ziemniaków... Nie wiem jak to zmienić. Jestem bezsilna, cały czas uważam że nie zasługuje na miłość. Mimo, że ją mam, to nie potrafię tego docenić. Waga wskazuje 108kg... Jak taka tłusta kobieta może być z mężczyzną 40kg chudszym i jeszcze mu się niby podobać? Uważam że mój facet zasługuje na coś lepszego. Na mniej znerwicowaną dziewczynę, chudszą, ładniejszą i spokojniejszą... Generalnie jest cudownie, a ja to wszystko niszczę. Bez sensu.

A morze czerwone zalało...

Obraz
Ach... Ten okres. Mam momentami dość. Dwa razy w miesiącu mam okres. Nie ogarniam tego. Mój ginekolog czeka na wyniki badań z próbami wątrobowymi, żeby mi dobrać antykoncepcję i uregulować to gów****... Jestem przez to rozstrojona emocjonalnie. Powinnam się uczyć. Ale cały czas myślę o tym jak strasznie zawalilam... Wilczy głód... Chęć zapchania pustki w środku... Chcę zajedzenia emocji . Zjadłam dzisiaj czekoladki, wypiłam 1,5 piwa, zjadłam pizzę... Kurde. Tyle starania na marne. Kto Oto jak w jeden wieczór spieprzyć kilka tygodni starań. Oprócz tego tonę w brudzie i bałaganie. Od kiedy nie ma lokatorki, nie chce mi się sprzątać. Jutro przychodzi do mnie mój partner i muszę chociaż trochę tu ogarnąć. Ale jak? Rano mam egzamin (poprawkę). Nie umiem się zabrać do roboty. W tym semestrze na prawdę nie daje sobie rady z najprostszymi przedmiotami... Ale muszę zdać. Nie ważne jak. Zdam to! Rano idę na uczelnię się pouczyć, a o 10.00 będę pisać. Może się uda.. Ostatnio dużo myślę o mo...

Powoli do przodu.

Obraz
Hej dziewczyny ! Jakoś idzie. Oswajam się z dietą. Kilogramy powoli lecą w dół dzięki dużej determinacji. Czuję się odrobinę lepiej j fizycznie i psychicznie. Zmiana leków antydepresyjnych jest niewątpliwie pozytywna :) Myślę, że powinnam Wam odrobinę opowiedzieć o insulinooporności. Po pierwsze to NIE jest choroba! To jest zespół metaboliczny, który zbagatelizowany może prowadzić do dużej otyłości, cukrzycy typu II, oraz otłuszczenia narządów wewnętrznych, bezpłodności, problemów ginekologicznych oraz wielu innych... Powtarzam - to nie choroba!!! Muszę unormować mój metabolizm. Cukier odstawiony w niemalże 100 procentach, nawadnianie organizmu i ograniczenie glutenu i produktów przetworzonych. Nie ma źle. Przyzwyczajam się. Zmieniam stopniowo styl życia. Kolejną sprawą jest mój związek. Nie jest długi, ale czuję, że jest w miarę stabilny. Zawdzięczam to przede wszystkim rozmowom, dużemu zaufaniu do mojego partnera oraz gotowością do tworzenia związku. Szczerość to podstawa. Zar...