Ostatnio źle się czuję psychicznie. Źle patrzy mi się na ten początek końca swiata. Nie mam zgody na wiele rzeczy, które dzieją się wokół mnie i tak bardzo chciałbym mieć na nie wpływ. Mimo prób, sama nie zwalczę zła tego świata. Czasem zastanawiam się, czy moje czarnowidztwo, to depresja, czy kwestia charakteru... Nie mam na co narzekać, mam u boku kochającego mężczyznę, mam fajną pracę, zarobki zaczynają rosnąć, mam czas na realizację moich pasji. Mimo tych plusów, wieczorem zasypiam z płaczem. Boję się, bo jestem nadgorliwa, zawsze muszę być widoczna. Chciałabym być szarą i niewidoczną myszką, mimo prób nie wychodzi mi to. Zapisałam się na trening personalny, ale się pochorowałam i musiałam to odłożyć. Ja panicznie boję się w pracy brać L4, urlop.. Mimo, że mam do tego prawo. Mam wtedy wyrzuty sumienia. Wcześniej miałam takie rzeczy w dupie, ale na tej pracy mi serio zależy. Czuję się bezpiecznie móc pracować z domu. Nie nadaję się do pracy wśród ludzi... Nie potrafię two...
O bogowie, myślę, że wiem jak się czujesz. Wyrzuć z siebie te wszystkie uczucia, chcesz płakać to płacz, nie duś tego w sobie. Daj sobie czas, może na chwilę się odetniesz, może jak przez chwilę odpoczniesz od tego wszystkiego? Możliwe, że jesteś tym wszystkim zmęczona, dlatego powinnaś znaleźć czas na odpoczynek. Nie rób sobie nic, decyzje podejmowane w takich momentach nie zawsze są najlepszymi. Pamiętaj, że są ludzie, którzy nie darzą cię nienawiścią i są ci życzliwi. Nie wiem, czy poprawi ci to humor, ale chyba dobrze to wiedzieć. Może jak opiszesz te sytuacje, niekoniecznie na blogu, jeśli są dla ciebie zbyt osobiste, to trochę tego ciężaru psychicznego z ciebie spadnie? Trzymam kciuki, mam nadzieję, że nie będzie gorzej <3
OdpowiedzUsuń~Vicy
Redroseevangel.blogspot.com
Kochanie, spokojnie. Jak sama stwierdziłaś, spokój może nas uratować. Co się stało na uczelni? Dlaczego jej nienawidzisz? Jeśli jest źle, to zawsze możesz ją zmienić. Może po prostu Twoi bracia nie mają czasu? Na pewno masz innych znajomych, nawet takich, z którymi spotyka się tylko, żeby poplotkowac. Ale to wszystko jest nieważne. Martwię się, że nie chcesz żyć. Życie faktycznie jest paskudne, ale sama wiesz, że istnieją małe promyczki w postaci ludzi, który nas kochają. Nie warto odrzucać wszystkiego. Nie obraź się, ale wizyta u psychiatry i nowe pudełeczko leków na chęć do życia nie zaszkodzi. Fałszywe szczęście, jeśli pozwala funkcjonować, to dobre szczęście.
OdpowiedzUsuńTrzymaj się i powodzenia
Co się stało ?
OdpowiedzUsuńCzasem tak jest i już. Ale to mija niezależnie od tego co teraz o tym myślisz. Wszystko przemija. Szczęście, ale i te ciemne momenty. Przeczekaj, zrób dla siebie coś dobrego i nie licz na innych. To prowadzi tylko do rozczarowań. Niestety.
OdpowiedzUsuń