Zdania, które umieściłam w tytule posta, są słowami mojej własnej matki.... Bardzo staram się trzymać dietę, ćwiczę, uprawiam dużo sexu.... Mimo to zrzucenie zbędnych kilogramów jest bardzo trudne. Trudniejsze niż myślałam. Z insulinoopornością każdy zrzucony kg jest jak 10kg zrzuconych bez tego zaburzenia. Zmuszam się do jedzenia śniadań... Mimo wszystko waga nie chcę spaść poniżej 100kg... Cały czas walczę i nie poddaje się. Mój chłopak właśnie ze mną zamieszkał i dzięki niemu uregulowałam sobie sen i jem regularniej. Moja mama mnie demotywuje. Cały czas wmawia mi, że jestem grupa i najlepiej jakbym nie wychodziła z domu i nie pokazywała się ludziom... Cały czas daje mi jakieś suplementy, kupuje sprzęty do ćwiczeń... Jest nachalna i nietaktowna. Całe szczęście, że mój chłopak jest dla mnie oparciem. W tym miesiącu jest gorzej... Mam okropne, kleiste i żółte biegunki. Okres mi się spóźnia już drugi tydzień, a zimowa aura wysysa ze mnie życie. Przepraszam, że tak daw...
Cześć kochane! U mnie bywa ostatnio różnie. Przede wszystkim bardzo stresuje mnie sytuacja z moim bratem - mieszkałam u niego przez tydzień, bo chciałam zarobić na spłatę remontu. Wynajęłam moje mieszkanie na Szczyt klimatyczny. Oczywiście podzieliłam się z bratem zarobkiem. Mój chłopak w tym czasie mnie odwiedził i jakoś tak wyszło, że brat usłyszał odgłosy z mojego pokoju... Mój brat jest chory, chory psychicznie. Ma schizofrenie i bardzo źle ta sytuacja na niego wpłynęła... Chyba na zawsze zniszczyła naszą relację. Ale za to mój związek zrobił się bardzo poważny. Mój chłopak niebawem się do mnie przeprowadzi. Już szykuje dla niego pułki w szafkach. To będą nasze pierwsze wspólne święta i mam nadzieję, że nie ostatnie. Jest jak w bajce. Jeśli chodzi o dietę, wygląd i naukę to jest istna tragedia. W mieszkaniu mam bałagan. Waga idzie w górę. Nie chcę mi się uczyć na studia. Ale koniec z użalaniem się nad sobą! Muszę działać! Nie od jutra, nie od Nowego Roku, ale od zaraz... Pla...
Już jest lepiej. Dzisiaj spałam cały dzień. Chyba potrzebowałam odpocząć psychicznie od tych wszystkich porażek... Ostatnio dużo się działo. Myślę, że stres wpłynął na problem z dietą, snem, brakiem motywacji do czegokolwiek. Mimo, że się boję, to chcę dalej o siebie walczyć. Oto kilka moich postanowień: Dieta białkowa - robię od razu f2 - na f1 nie daje rady A6W + przysiady - codziennie Ograniczyć kontakt z rodziną i znajomymi Uczyć się na bieżąco Przerzucić się stopniowo na e-papierosa To takie kilka rzeczy od których chciałabym zacząć. Uświadomiłam sobie, że na tym etapie nie mogę zrobić innej diety - jestem łakomczuchem, a na dukanie mogę spokojnie zrobić sobie dietetyczne deserki. Boję się, bo muszę powoli przygotować mieszkanie do remontu... Boję się... nie wiem czy dam sobie z tym wszystkim radę.
Trufla, co jest chujowe? Mow do nas...
OdpowiedzUsuńShallow - taka piosenka. Skojarzyla mi się z Twoim wpisem. Trzymaj się ciepło, nie poddawaj się!
OdpowiedzUsuń